Zmiany, zmiany.. Wszystko się zmienia. Za kilka dni zmieni się pora roku na piękną (mam nadzieję) złotą jesień, chwilę potem zmieni się czas na zimowy, i do tego trzeba będzie wyrwać kolejną kartkę z kalendarza. Jak już pisałam, przyszedł czas na zmiany. U mnie również- nowa praca, nowe obowiązki, i znalezienie sposobu na dobre zorganizowanie czasu. Stąd też moja nieobecność na blogu-ale tylko częściowa. Nazbierałam kilka przepisów i zdjęć, którymi chciałabym się z Wami podzielić.
Jednym z takich przepisów jest prosty sposób na aromatyczny, ziołowy chlebek. Kilka razy widziałam takie cudeńko na różnych blogach i w programach kulinarnych, pomysł bardzo mi się spodobał, więc powstała moja wersja pieczywa. Można go przygotować zarówno w piekarniku jak i na grillu, ale tu trzeba mocno uważać, bo chwila nieuwagi, zbyt mocny żar i z bochenka zostaje kostka węgla...
Nieważne, czy z pieca czy z grilla, w efekcie otrzymujemy mocno aromatyczny, cudownie miękki, nasączony masłem chlebek, idealny do dzielenia się z towarzyszami posiłku.
Potrzebne składniki:
- bochenek chleba typu ciabata, włoskiego lub góskiego
- 3/4 kostki masła
- główka czosnku
- oregano
- bazylia
- sól, pieprz
- kulka sera mozarella
- kilka plastrów szynki konserwowej
- kilka kropli oleju
- szczypiorek
Sposób przygotowania:
Miękkie masło wymieszać z wyciśniętym czosnkiem, solą, pieprzem i ziołami.
Chlebek ponacinać wzdłuż i w poprzek ostrym nożem, tworząc kratkę, dość głęboko, jednak uważając by nie przeciąć spodu bochenka. W powstałe szczeliny nałożyć masełko, wciskając je tak głęboko jak to możliwe. Ser i szynkę pokroić na drobne kawałki i powkładać w nacięcia. Na cały bochenek wycisnąć jeden ząbek czosnku, skropić olejem, posolić, i delikatnie natrzeć. Posypać posiekanym drobno szczypiorkiem i zawinąć w folię aluminiową. Piec w piekarniku rozgrzanym do 160-170 stopni przez 20 minut, na koniec pieczenia rozchylić folię i piec na termoobiegu, żeby skórka stała się chrupiąca.
Podawać na ciepło jako dodatek do kremowych zup, pieczonych lub grillowanych mięs, najlepiej smakuje z dipem czosnkowym.
Potrzebne składniki:
- 3 łyżki majonezu
- 5 łyżek śmietany 12%
- 2 ząbki czosnku
- sól, pieprz
Wszystkie składniki dobrze wymieszać, doprawić do smaku i schłodzić.
piątek, 19 września 2014
sobota, 9 sierpnia 2014
Zły tort :)
Zły tort, ale tylko z nazwy. Bo jak inaczej nazwać tort, który pokryty jest czarną (!) bitą śmietaną, a po ukrojeniu kawałka okazuje się, że biszkopt też jest czarny? A dodatkowo, jedyną ozdobą jest biała czaszka?? To musi być zły tort. A właściwie to tort urodzinowy, dla fana Punishera. To taki (anty)bohater z komiksów, mściciel pragnący wziąć prawo we własne ręce i wymierzyć sprawiedliwość zabójcom swojej rodziny. No i tenże właśnie Punisher był bohaterem tortu, który był zarazem prezentem urodzinowym.
Nieraz stosowałam już barwniki spożywcze, zwłaszcza przy robieniu ciast i deserów, ale nigdy dotąd nie użyłam barwnika czarnego. Obawiałam się, że barwa będzie mało nasycona, że biszkopt będzie nijaki, a bita śmietana szara. Nic z tych rzeczy! Czas jest korzystny dla barwników. Po dodaniu ich do masy trzeba odczekać, aż kolor się nasyci. I tym sposobem uzyskałam czarny jak węgiel biszkopt, przełożony białą bitą śmietaną, dżemem truskawkowym i plasterkami świeżych truskawek. A na wierzchu dekoracja z barwionej na czarno bitej śmietany.
Zaskoczenie na twarzy jubilata Marcina, gdy zobaczył, że Punisher gości na jego urodzinach, oraz miny gości, którzy zajadali się czarnym tortem, były bezcenne..
Mimo tego, że tort nie jest doskonały, wykończenie według mnie samej pozostawia jeszcze wiele do życzenia, to "zły tort" zdecydowanie zaliczam do udanych prezentów kulinarnych :)
Potrzebne składniki:
na biszkopt:
- 5 jaj
- 3/4 szklanki cukru
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/4szklanki mąki ziemniaczanej
- czarny barwnik spożywczy
ponadto:
- 1l śmietanki 36%
- 5 saszetek śmietanfixu
- 3 łyżki cukru pudru
- 30dag truskawek bez szypułek
- dżem truskawkowy
- pół szklanki wody
- sok z połowy cytryny
- 40ml wódki
- 2 łyżeczki cukru
Sposób wykonania:
Żółtka jaj oddzielić od białek. Białka ubijać mikserem na sztywną pianę, dodając po trochu cukru. Wciąż ubijając, dodawać żółtka. Mąki zmieszać ze sobą, przesiać. Miksując na bardzo wolnych obrotach, dodawać mąkę, mieszać do połączenia się składników. W międzyczasie dodawać też barwnik, pamiętając, że barwa staje się intensywniejsza z czasem.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boków niczym nie trzeba smarować. Piekarnik nagrzać do 160 stopni, biszkopt piec ok.40 minut, do suchego patyczka. Wszystko zależy od piekarnika, ale każdy raczej zna swój sprzęt :)
Gdy ciasto się upiecze, czas na kluczowy moment: formę z gorącym ciastem należy upuścić z wysokości ok. 60cm. Potem znów wstawić do wyłączonego piekarnika i studzić przy uchylonych drzwiczkach.
Gdy biszkopt całkowicie wystygnie, można wyjąć go z formy i przekroić na 3 blaty. Ciasto rośnie wysokie, do krawędzi boków. Przepis na biszkopt pochodzi z MW.
Schłodzoną śmietanę ubijać na sztywno, dodając pod koniec cukier puder wymieszany ze śmietanfixem. Odłożyć część śmietany do dekoracji i dodać czarny barwnik, wymieszać.
Zimny biszkopt przekroić na 3 części. Dolną nasączyć częścią mieszanki ciepłej wody, soku z cytryny, cukru i wódki. Posmarować dżemem, białą śmietaną i ułożyć pokrojone w plasterki truskawki. Przykryć drugim blatem ciasta i czynności te powtórzyć. Znów przykryć biszkoptem. Ten wysmarować równo czarną śmietaną. Boki tortu wyrównać białą śmietaną, a na wierzchu za pomocą rękawa cukierniczego narysować wzór Punishera. Warto tu wspomóc się internetem :)
Tort schłodzić i można podawać gościom.
Niestety, zdjęcia ukrojonego kawałka toru nie udało się zrobić.. Czarny biszkopt zrobił taką furorę, że nikt nie pomyślał o aparacie. Musicie uwierzyć mi na słowo, że był w środku naprawdę czarny :)
Nieraz stosowałam już barwniki spożywcze, zwłaszcza przy robieniu ciast i deserów, ale nigdy dotąd nie użyłam barwnika czarnego. Obawiałam się, że barwa będzie mało nasycona, że biszkopt będzie nijaki, a bita śmietana szara. Nic z tych rzeczy! Czas jest korzystny dla barwników. Po dodaniu ich do masy trzeba odczekać, aż kolor się nasyci. I tym sposobem uzyskałam czarny jak węgiel biszkopt, przełożony białą bitą śmietaną, dżemem truskawkowym i plasterkami świeżych truskawek. A na wierzchu dekoracja z barwionej na czarno bitej śmietany.
Zaskoczenie na twarzy jubilata Marcina, gdy zobaczył, że Punisher gości na jego urodzinach, oraz miny gości, którzy zajadali się czarnym tortem, były bezcenne..
Mimo tego, że tort nie jest doskonały, wykończenie według mnie samej pozostawia jeszcze wiele do życzenia, to "zły tort" zdecydowanie zaliczam do udanych prezentów kulinarnych :)
Potrzebne składniki:
na biszkopt:
- 5 jaj
- 3/4 szklanki cukru
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/4szklanki mąki ziemniaczanej
- czarny barwnik spożywczy
ponadto:
- 1l śmietanki 36%
- 5 saszetek śmietanfixu
- 3 łyżki cukru pudru
- 30dag truskawek bez szypułek
- dżem truskawkowy
- pół szklanki wody
- sok z połowy cytryny
- 40ml wódki
- 2 łyżeczki cukru
Sposób wykonania:
Żółtka jaj oddzielić od białek. Białka ubijać mikserem na sztywną pianę, dodając po trochu cukru. Wciąż ubijając, dodawać żółtka. Mąki zmieszać ze sobą, przesiać. Miksując na bardzo wolnych obrotach, dodawać mąkę, mieszać do połączenia się składników. W międzyczasie dodawać też barwnik, pamiętając, że barwa staje się intensywniejsza z czasem.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boków niczym nie trzeba smarować. Piekarnik nagrzać do 160 stopni, biszkopt piec ok.40 minut, do suchego patyczka. Wszystko zależy od piekarnika, ale każdy raczej zna swój sprzęt :)
Gdy ciasto się upiecze, czas na kluczowy moment: formę z gorącym ciastem należy upuścić z wysokości ok. 60cm. Potem znów wstawić do wyłączonego piekarnika i studzić przy uchylonych drzwiczkach.
Gdy biszkopt całkowicie wystygnie, można wyjąć go z formy i przekroić na 3 blaty. Ciasto rośnie wysokie, do krawędzi boków. Przepis na biszkopt pochodzi z MW.
Schłodzoną śmietanę ubijać na sztywno, dodając pod koniec cukier puder wymieszany ze śmietanfixem. Odłożyć część śmietany do dekoracji i dodać czarny barwnik, wymieszać.
Zimny biszkopt przekroić na 3 części. Dolną nasączyć częścią mieszanki ciepłej wody, soku z cytryny, cukru i wódki. Posmarować dżemem, białą śmietaną i ułożyć pokrojone w plasterki truskawki. Przykryć drugim blatem ciasta i czynności te powtórzyć. Znów przykryć biszkoptem. Ten wysmarować równo czarną śmietaną. Boki tortu wyrównać białą śmietaną, a na wierzchu za pomocą rękawa cukierniczego narysować wzór Punishera. Warto tu wspomóc się internetem :)
Tort schłodzić i można podawać gościom.
Niestety, zdjęcia ukrojonego kawałka toru nie udało się zrobić.. Czarny biszkopt zrobił taką furorę, że nikt nie pomyślał o aparacie. Musicie uwierzyć mi na słowo, że był w środku naprawdę czarny :)
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Marchwiak
Pamiętam, jak pierwszy raz spróbowałam ciasta marchewkowego. Podchodziłam do niego z dużym dystansem, bez zbędnych nadziei na spektakularne wrażenia smakowe. Tym bardziej, że koleżanka, która przyniosła owy przysmak, reklamowała go jako jedyną rzecz, którą potrafi przygotować w kuchni. Wątpliwa zachęta do posmakowania nowego wypieku..
Dzisiaj ze śmiechem wspominam tamtą imprezę i moją niechęć, a co najmniej sceptycyzm co do marchwiaka. Ciasto jest wilgotne, bardzo bardzo puszyste, miękkie, pachnące piernikiem. Lubię je za słoneczny kolor, piękny zapach oraz za jego odporność na upływ czasu. Idealnie pasuje do filiżanki ulubionej kawy nawet kilka dni po upieczeniu. Rzadko zdarza się, że coś zostaje, ale czasem uda mi się coś zachomikować na później.
Przepis na marchwiaka pochodzi od jednej z moich koleżanek, jest sprawdzony wielokrotnie, i zagościł na stałe w gronie moich TOP przepisów. Szybko, bardzo smacznie i bardzo pachnąco :)
Potrzebne składniki:
- 1 i 1/4 szklanki oleju
- 4 jaja
- 2 szklanki drobno utartej marchewki
- 2 szklanki mąki
- 1 szklanka cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki cynamonu
- łyżeczka sody oczyszczonej
- szczypta soli
Sposób wykonania:
Jaja utrzeć z cukrem na puszysta masę, stopniowo dodając mąkę, olej, proszek do pieczenia i sodę, cynamon. Na końcu wymieszać z utartą marchewką. Piec w 180 stopniach przez 40 minut, do tzw. suchego patyczka. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem lub pokryć polewą czekoladową.
Dzisiaj ze śmiechem wspominam tamtą imprezę i moją niechęć, a co najmniej sceptycyzm co do marchwiaka. Ciasto jest wilgotne, bardzo bardzo puszyste, miękkie, pachnące piernikiem. Lubię je za słoneczny kolor, piękny zapach oraz za jego odporność na upływ czasu. Idealnie pasuje do filiżanki ulubionej kawy nawet kilka dni po upieczeniu. Rzadko zdarza się, że coś zostaje, ale czasem uda mi się coś zachomikować na później.
Przepis na marchwiaka pochodzi od jednej z moich koleżanek, jest sprawdzony wielokrotnie, i zagościł na stałe w gronie moich TOP przepisów. Szybko, bardzo smacznie i bardzo pachnąco :)
Potrzebne składniki:
- 1 i 1/4 szklanki oleju
- 4 jaja
- 2 szklanki drobno utartej marchewki
- 2 szklanki mąki
- 1 szklanka cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki cynamonu
- łyżeczka sody oczyszczonej
- szczypta soli
Sposób wykonania:
Jaja utrzeć z cukrem na puszysta masę, stopniowo dodając mąkę, olej, proszek do pieczenia i sodę, cynamon. Na końcu wymieszać z utartą marchewką. Piec w 180 stopniach przez 40 minut, do tzw. suchego patyczka. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem lub pokryć polewą czekoladową.
Smacznego!
środa, 30 lipca 2014
Pstrąg po marokańsku
Na dworze upał niemiłosierny, gorące powietrze wdziera się do domu wszystkimi możliwymi szczelinami, a wiatr chyba zapomniał, że powinien wiać. Choćby tak delikatnie, leciutko.. Na myśl przychodzą upalne dni i noce w dalekich, gorących krajach. Urlop w Egipcie, może Turcji, lub Tajlandii.. Patrząc dziś rano na termometr, aż zaniemówiłam. Jeszcze nie ma 9, a 30 stopni w cieniu już dawno jest obecne..Dlatego, żeby podtrzymać klimat wakacyjnych podróży w ciepłe kraje, dziś na moim stole zagościł pstrąg po marokańsku. Aromat cynamonu przeplata się tu z imbirem, słodkimi daktylami i pikantnym pieprzem. Połączenie zrobiło na mnie duże wrażenie, rewelacyjne smaki idealne na letni obiad. Przez chwilę poczułam się we własnej kuchni jak w dalekowschodniej podróży.. A teraz zabiorę Was ze sobą.
Przepis pochodzi z książki "Grill. Przysmaki przyrządzane na ruszcie, na ogniu,w wędzarni".
Potrzebne składniki:
- 4 pstrągi
- 150g daktyli
- 3/4szklanki ugotowanego ryżu
- 2 cebule
- opakowanie migdałów siekanych
- 2 łyżki siekanej kolendry lub pietruszki
- łyżeczka cynamonu
- 50g masła
- pół łyżeczki imbiru mielonego
- pół łyżeczki cukru pudru
- pieprz czarny
- sól
- 1 cukinia
- 2 marchewki
- łyżka majonezu
- łyżka śmietany
- koperek
Sposób wykonania:
Wypatroszone ryby opłukać, osuszyć ręcznikiem, natrzeć od środka solą i pieprzem. Daktyle i cebulę drobno posiekać, dodać migdały i kolendrę. Wymieszać z ugotowanym ryżem i cynamonem, nadziewać pstrągi gotową mieszanką. Spiąć wykałaczkami lub związać nitką.
Masło wymieszać z cukrem pudrem, imbirem i pieprzem.
Piec w piekarniku rozgrzanym do 170-190 stopni, na grillu lub tzw. górnym grzaniu, przez 30-40 minut, w zależności od wielkości ryb. W międzyczasie smarować masłem z obu stron.
Cukinię zetrzeć na dużych oczkach, posolić i odstawić, aż puści sok. Odcisnąć. Marchewkę zetrzeć na dużych oczkach i wymieszać z cukinią, śmietaną i majonezem. Posolić i popieprzyć do smaku, można też skropić sokiem z cytryny.
Przepis pochodzi z książki "Grill. Przysmaki przyrządzane na ruszcie, na ogniu,w wędzarni".
Potrzebne składniki:
- 4 pstrągi
- 150g daktyli
- 3/4szklanki ugotowanego ryżu
- 2 cebule
- opakowanie migdałów siekanych
- 2 łyżki siekanej kolendry lub pietruszki
- łyżeczka cynamonu
- 50g masła
- pół łyżeczki imbiru mielonego
- pół łyżeczki cukru pudru
- pieprz czarny
- sól
- 1 cukinia
- 2 marchewki
- łyżka majonezu
- łyżka śmietany
- koperek
Sposób wykonania:
Wypatroszone ryby opłukać, osuszyć ręcznikiem, natrzeć od środka solą i pieprzem. Daktyle i cebulę drobno posiekać, dodać migdały i kolendrę. Wymieszać z ugotowanym ryżem i cynamonem, nadziewać pstrągi gotową mieszanką. Spiąć wykałaczkami lub związać nitką.
Masło wymieszać z cukrem pudrem, imbirem i pieprzem.
Piec w piekarniku rozgrzanym do 170-190 stopni, na grillu lub tzw. górnym grzaniu, przez 30-40 minut, w zależności od wielkości ryb. W międzyczasie smarować masłem z obu stron.
Cukinię zetrzeć na dużych oczkach, posolić i odstawić, aż puści sok. Odcisnąć. Marchewkę zetrzeć na dużych oczkach i wymieszać z cukinią, śmietaną i majonezem. Posolić i popieprzyć do smaku, można też skropić sokiem z cytryny.
wtorek, 22 lipca 2014
Tarta z owocami lata
Po raz kolejny, do znudzenia, znów. Korzystajmy z darów lata! To samo zdrowie,pyszności i koloroterapia, bo patrząc na błyszczące czeresienki, czerwone malinki i dojrzałe brzoskwinie, buzia sama się śmieje. I będę powtarzać z uporem maniaka: korzystajmy z sezonowości!
Dlatego i tym razem skorzystałam: Tarta bez pieczenia z owocami lata. Idealna na upalne dni, u mnie zastąpiła tort urodzinowy. Spód z ciastek czekoladowych, słodka pianka w środku, a wszystko to przykryte grubą pierzynką owocową. Bajka w każdym calu. Każdy kęs to olbrzymia przyjemność, pełne słodkie spełnienie.
Potrzebne składniki:
- 1 duże opakowanie ciastek czekoladowych z kremem (markizy)
- 50g masła
- pół tabliczki czekolady
- puszka mleka skondensowanego
- 2 opakowania galaretki
- ulubione owoce w dowolnej ilości
Sposób przygotowania:
Najpierw należy przygotować galaretki. W tym celu rozpuścić je w osobnych pojemnikach, ale w połowie ilości wody podanej na opakowaniu. Zostawić w chłodnym miejscu aż stężeje.
Do malaksera wkruszyć ciastka, czekoladę, dodać miękkie masło. Rozdrobnić wszystko na piasek. Można to też zrobić,wkładając wszystkie składniki do foliowej torebki i uderzając w nie wałkiem, na końcu dodać rozpuszczone masło. Efekt będzie ten sam.
Uzyskaną masę wyłożyć do formy na tartę i uklepać łyżką lub dnem od szklanki. Wstawić do lodówki, aby masa stężała.
Do miski wlać zimne mleko skondensowane. Najlepiej, aby było w lodówce co najmniej dobę. Ubijać mleko na puszystą masę, i powoli dodawać tężejącą galaretkę, nadal miksując. Gotową masę wylać na schłodzony spód z ciastek i wstawić do lodówki. W tym czasie przygotować owoce, pozbawić szypułek, gałązek i części niejadalnych. Układać je na cieście, na koniec polać drugą tężejącą galaretką, i znów schłodzić.Gdy wszystko już zesztywnieje, ciasto można zjeść :)
Dlatego i tym razem skorzystałam: Tarta bez pieczenia z owocami lata. Idealna na upalne dni, u mnie zastąpiła tort urodzinowy. Spód z ciastek czekoladowych, słodka pianka w środku, a wszystko to przykryte grubą pierzynką owocową. Bajka w każdym calu. Każdy kęs to olbrzymia przyjemność, pełne słodkie spełnienie.
Potrzebne składniki:
- 1 duże opakowanie ciastek czekoladowych z kremem (markizy)
- 50g masła
- pół tabliczki czekolady
- puszka mleka skondensowanego
- 2 opakowania galaretki
- ulubione owoce w dowolnej ilości
Sposób przygotowania:
Najpierw należy przygotować galaretki. W tym celu rozpuścić je w osobnych pojemnikach, ale w połowie ilości wody podanej na opakowaniu. Zostawić w chłodnym miejscu aż stężeje.
Do malaksera wkruszyć ciastka, czekoladę, dodać miękkie masło. Rozdrobnić wszystko na piasek. Można to też zrobić,wkładając wszystkie składniki do foliowej torebki i uderzając w nie wałkiem, na końcu dodać rozpuszczone masło. Efekt będzie ten sam.
Uzyskaną masę wyłożyć do formy na tartę i uklepać łyżką lub dnem od szklanki. Wstawić do lodówki, aby masa stężała.
Do miski wlać zimne mleko skondensowane. Najlepiej, aby było w lodówce co najmniej dobę. Ubijać mleko na puszystą masę, i powoli dodawać tężejącą galaretkę, nadal miksując. Gotową masę wylać na schłodzony spód z ciastek i wstawić do lodówki. W tym czasie przygotować owoce, pozbawić szypułek, gałązek i części niejadalnych. Układać je na cieście, na koniec polać drugą tężejącą galaretką, i znów schłodzić.Gdy wszystko już zesztywnieje, ciasto można zjeść :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














